Skandaliczny artykuł Ukrainki. Ostra reakcja Ziemkiewicza: Sorry za brutalną prawdę
Ukraińska publicystka i feministka Tamara Zlubina w tekście dla "Gazety Wyborczej" twierdzi, że relacje polsko-ukraińskie znacząco się pogorszyły głównie z winy Polski, wskazując m.in. na spory wokół upamiętniania UPA, protesty rolników i wzrost nastrojów antyukraińskich. Pisze, że po ostatnich wydarzeniach politycznych straciła sympatię do Polski, krytykuje postać Roman Dmowski oraz polską politykę historyczną, zestawiając ją z ukraińskimi sporami o Stepan Bandera.
Autorka porusza także temat rzezi wołyńskiej, kwestionując niektóre szacunki liczby ofiar i podkreślając krzywdy, których mieli doświadczać również Ukraińcy ze strony Polaków. Mimo ostrej krytyki stwierdza, że Polska i Ukraina powinny pozostać partnerami, a alternatywą dla niepodległej Ukrainy byłoby wzmocnienie wpływów Rosji w regionie. "Moje emocjonalne nastawienie zmieniło się tak bardzo, żekiedy słyszę język polski, reaguję podobnie jak na rosyjski. Czuję niechęć i mam ochotę odejść jak najdalej" – twierdzi Ukrainka, którą "Gazeta Wyborcza" przedstawia jako "filozofkę".
Ziemkiewcz ostro komentuje
Artykuł Zlubiny wywołał ostre reakcje. Komentarz zamieścił m.in. Rafał Ziemkiewicz.
"Szanowna Pani filozofko! To m. in. przez takich ludzi jak Pani Polacy masowo dochodzą do wniosku, że, sorry za brutalną prawdę, taka sama z was swołocz jak i z ruskich, i najlepiej, żebyście się tam wytłukli nawzajem" – napisał publicysta "Do Rzeczy".
"Ukraińska „filozofka” Tamara Złobina otwarcie przyznaje: słyszę polski i reaguję jak na rosyjski. Klasyka wdzięczności za broń, miliardy i otwarte granice. Lewica będzie znowu pisać o „traumie”, a my wiemy, jak to wygląda naprawdę" – napisał polityk Konfederacji Bartłomiej Pejo.
"Na Czerskiej widzę stabilnie. Kolejny artykuł zapewne o tym jak to Ukraina tak naprawdę została napadnięta przez Polskę, która bardziej nienawidzi Ukraińców niż Rosjanie. Bo Ukraina ma z Rosją wspólną historię. Trudną, ale wspólną. Warto rozmawiać. Przebaczać. Ale nie Polakom" – dodaje Michał Piegzik.